admin | 02 gru 2009
Błogosławieni ziemi kongijskiej
Ks. Stanisław Deszcz CM
15-go sierpnia 1985 roku, kilka tygodni po przybyciu do Konga (wówczas Zairu) miałem zaszczyt koncelebrować Msze Świętą w czasie, której Ojciec Święty Jan Paweł II, ogłosił Anuarite Nengapeta Marie Clementine błogosławioną. Od wczesnych godzin porannych niezliczone rzesze ludzi przemierzały Kinszasę w stronę placu przed pałacem narodów gdzie miała być wyniesiona na ołtarze pierwsza błogosławiona ich kraju. Utkwił mi w pamięci widok rodziców nowej błogosławionej oraz jej czterech sióstr, którzy zajęli miejsca blisko ołtarza. Obok nich, siostry zakonne ze wspólnoty błogosławionej, które znały Anuarite osobiście. Nieco dalej starszy mężczyzna, jak za chwilę ktoś mi wytłumaczył, pułkownik Olombe. Ten sam, który 1 grudnia 1964 roku wydał rozkaz zasztyletowania siostry Anuarite i strzałem z pistoletu dokończył makabrycznego dzieła. Podobno wzruszony przebaczeniem, które siostra przed śmiercią zdążyła wypowiedzieć, nawrócił się.
Miesiąc później rozpoczynałem pracę misyjną w Prowincji Równikowej w parafii Bokongo. Podczas pierwszych wizyt wspólnot chrześcijańskich, w wiosce Isenge, moją uwagę zwróciły wezwania na modlitwie a także w czasie pracy kogoś, kto nie figurował wśród świętych w kalendarzu liturgicznym. Było to nazwisko Bakanja. Wkrótce dowiedziałem się, że jest to kandydat na ołtarze naszej Archidiecezji. Chrześcijanie tej wioski żywili szczególny kult do niego i pomimo, że proces beatyfikacyjny nie był jeszcze ukończony przygotowywali budowę kaplicy pod jego wezwaniem. Izydor Bakanja został ogłoszony błogosławionym przez papieża Jana Pawła II, 24 kwietnia 1994 roku w Rzymie podczas Synodu dla Afryki.
Kim byli i kim są dla nas a szczególnie dla Afrykańczyków, pierwsi błogosławieni ziemi kongijskiej? Anuarite Nengapeta była ogłoszona błogosławioną, jako pierwsza. Izydor Bakanja był pierwszy biorąc pod uwagę lata życia. Bakanja należy do pierwszej generacji chrześcijan w Kongo. Anuarite należy do pierwszej generacji osób konsekrowanych w tym samym kraju. Bakanja poniósł śmierć męczeńską zamęczony przez białego kolonizatora, kiedy naród kongijski nie śmiał jeszcze marzyć o niepodległości. Anuarite zginęła z ręki kongijskiego rebelianta, kiedy po uzyskaniu niepodległości Kongo rozpoczynało długą historię wojen domowych i plemiennych. Bakanja jest wybrany patronem wiernych świeckich Kościoła kongijskiego. Anuarite naturalnie stała się patronką osób konsekrowanych. Obydwoje zostali ogłoszeni błogosławionymi przez Papieża Jana Pawła II. Warto poznać ich święte życie.
Błogosławiona Marie-Clémentine
Alphonsine Nengapeta Anuarite
Błogosławiona Marie Clémentine Alphonsine Nengapeta Anuarite, znana po prostu jako Anuarite urodziła się 29 grudnia 1939 roku w Wamba w Prowincji Wschodniej Konga, jako córka Amisi Badjulu i Isude Julienne. Należała do plemienia Wabudu. Na chrzcie świętym, który otrzymała w wieku sześciu lat razem ze swoją matką, przyjęła imię Alphonsine. Od wczesnych lat pragnęła poświęcić się Bogu. Kiedy miała 16 lat zdecydowała wstąpić do Zgromadzenia diecezjalnego sióstr Świętej Rodziny (Jamaa Takatifu). W tym czasie ojciec siostry Anuarite przebywał poza granicami kraju wysłany jako żołnierz do Etiopii i Egiptu. Matka początkowo nie chciała się zgodzić, aby Anuarite opuściła dom, widząc w niej idealną córkę na której pomoc może zawsze liczyć. Kiedy jednak przekonała się o powołaniu swej córki powiedziała do niej: „dobrze, zostań siostrą, jeżeli uważasz, że Bóg Cię powołuje, ale uczyń to na poważnie”. Anuarite odpowiedziała matce: «będę służyć Bogu do końca życia». Przyjęta do nowicjatu, złożyła pierwsze śluby 5 sierpnia 1959 roku przyjmując imię zakonne Marie Clémentine. Już jako Siostra, ukończyła szkołę uprawniającą ją do bycia nauczycielką. Ci, którzy znali ją osobiście wspominają, że Anuarite cieszyła się niezwykłą popularnością wśród uczniów. Nauczanie w szkole traktowała jako swój apostolat. Zajmowała się szczególnie uczennicami przeżywającymi rozmaite trudności. Zdarzało się, że gdy któraś z uczennic mieszkająca w internacie zachorowała, siostra Anuarite spędzała przy jej łóżku całą noc.
We wspólnocie powierzano jej różne obowiązki. Była zakrystianką i zajmowała się kuchnią. Jej zawołaniem, taką dewizą życia było: «służyć i sprawiać radość». Zawsze była gotowa pomóc innym. Ta cecha charakteryzowała ją już od wczesnego dzieciństwa. W domu rodzinnym Anuarite brała na siebie wiele prac: sprzątanie, noszenie wody ze źródła, szukanie drzewa na opał. Ludzie zapamiętali, że Anuarite wracając ze szkoły, czy bawiąc się z koleżankami, na widok starszej osoby niosącej drewno z lasu, przerywała zabawę lub zawracała z drogi do domu, pozdrawiała serdecznie napotkaną starszą osobę i brała ciężar na głowę pomagając zanieść ciężar aż do domu. Kiedy okazja sama się nie nadarzała, aby wprowadzać w życie hasło jej życia „służyć i sprawiać radość”, starała się spełnić choć jeden uczynek dziennie, który przyczyniłby się do szczęścia innych. Powstała po jej beatyfikacji grupa apostolska dla dziewczyn zwana «Anuarites», w swoim programie formacji zawiera obowiązek uczynienia każdego dnia czegoś, co przyniosłoby prawdziwą radość innym. Siostry ze wspólnoty w Bafwabaka wspominają, że Anuarite pamiętała zawsze o imieninach czy urodzinach współsióstr i zawsze znalazła sposób, aby sprawić tym siostrom radość. Czasem było to coś smacznego do jedzenia, innym razem taniec lub humorystyczny skecz.
Rok 1964 był rokiem rebelii i wojny domowej w Kongo. Anuarite była nauczycielką w Bafwabaka. 29 listopada 1964, do klasztoru gdzie przebywały 34 siostry, wtargnęli rebelianci zwani «Simba» (lwy). Simba byli żołnierzami armii Piotra Mulele, który miał bardzo wrogie nastawienie do Kościoła. To właśnie w czasie tej wojny domowej zginęło najwięcej misjonarzy a także kapłanów i sióstr tubylczych. Używając pretekstu, że przyjechali je obronić przed amerykanami, wywieźli ciężarówką siostry do Isiro. Podróż sióstr była prawdziwą drogą krzyżową. Rebelianci zatrzymywali się, aby zabierać siłą siostrom medaliki, różańce, pozbawiać je welonów. Zerwane krzyżyki, medaliki deptali wykrzykując bluźnierstwa. Grupą rebeliantów dowodził pułkownik Olombe Openge. W Isiro umieszczono siostry w domu zabranym prze rebeliantów kompanii lotniczej Air Congo który nazywano «niebieskim domem (Maison Bleue). Ponieważ rozdzielono siostry od Matki generalnej, Siostry odmówiły posiłku, który im zaproponowano, co wprawiło pułkownika Olombe w złość wyrażoną stekiem obelg pod adresem sióstr, Kościoła, misjonarzy. Niemniej sprowadzono matkę generalną i siostry spożyły posiłek. Wieczorem zjawił się na kwaterze, gdzie przetrzymywano siostry, pułkownik Ngalo. Popatrzył uważnie na zebrane siostry po czym wskazał palcem na siostrę Anuarite mówiąc do pułkownika Olombe: „chcę tę dziewczynę dla siebie”. Olombe przekazał siostrze decyzję swojego zwierzchnika ale siostra Anuarite kategorycznie odmówiła udania się gdziekolwiek. Olombe wymierzył siostrze kilka ciosów kolbą karabinu wymyślając ją przy tym od najgorszych. Siostra jednak nie ruszyła się z miejsca. W nocy z 30 na pierwszego grudnia pułkownik Ngalo wydał rozkaz zabrania siostry Anuarite siłą i przewiezienia jej do jego rezydencji używając przy tym wszystkich możliwych środków aby zmusić siostrę do posłuszeństwa. Wyprowadzono siłą siostrę Anuarite a wraz z nią siostrę Jean-Baptiste Bokuma. Kiedy Olombe szukał kluczyków do samochodu Siostry próbowały powrócić do domu. Siostra Melanie, naoczny świadek opowiada, że Olombe zaczął bić obie siostry. Siostra Bokuma upadła na ziemię zemdlona ze złamaną ręką podczas gdy Anuarite próbowała się jeszcze bronić. Olombe zawołał dwóch żołnierzy którym rozkazał zasztyletować siostrę. Siostra Anuarite widząc, że zbliża się jej chwila męczeńskiej śmierci, skierowała do pułkownika Olombe i dwóch żołnierzy słowa: «Przebaczam wam bo nie wiecie co czynicie». Podczas gdy żołnierze zadawali upadłej na ziemię siostrze ciosy bagnetami, Olombe krzyczał, żeby trafili dobrze w serce. Każdy żołnierz uderzył bagnetem co najmniej 5 razy. Aby dokończyć krwawego dzieła, Olombe wyciągnął pistolet i oddał strzał w pierś siostry. Było około pierwszej w nocy 1 grudnia 1964 roku. Siostra żyła jeszcze kilka minut. Siostry przeniosły umierającą do pomieszczenia gdzie przebywały. Jedna z Sióstr przeświadczona, że były świadkami męczeństwa świętej siostry zaintonowała Magnificat. Siostra Anuarite została pochowana we wspólnym grobie. Kilka miesięcy później jeden z księży słysząc historię siostry Anuarite, przy pomocy sióstr odnalazł miejsce jej pochówku. Mógł rozpoznać ciało ponieważ siostry pamiętały małą figurkę Matki Najświętszej którą siostra Anuarite nosiła zawsze przy sobie i z którą została pochowana. Ekshumowano ciało i pochowano ją w katedrze w Isiro.
Siostra Anuarite była świadoma, że czeka ją wielka próba. Przygotowała się do niej na modlitwie. Niedługo przed męczeńską śmiercią, zanotowała w swoim dzienniku : «Kiedy Jezus Chrystus powołuje, oczekuje ofiary; ofiary z rzeczy tego świata; ofiary z miłości ludzkiej; ofiary całej naszej osoby». Wieczorem, który poprzedził jej męczeńską śmierć, siostra Anuarite powiedziała do współsióstr : «Odnowiłam moje śluby, jestem gotowa umrzeć». Błogosławiona Anuarite wybrała śmierć aby pozostać wierna swojemu ślubowi czystości. Dała w ten sposób świadectwo miłości do Jezusa którego pokochała więcej niż własne życie.
W 1978 roku rozpoczęto proces beatyfikacyjny. Siostra Anuarite została ogłoszona błogosławioną przez papieża Jana Pawła II w Kinszasie 15 sierpnia 1985 roku.
Jej święto liturgiczne przypada 1-go grudnia.
Papież Jan Paweł II powiedział o niej : «przez swoje życie poświęcone Bogu, poprzez wierność ślubowi czystości aż do śmierci, Anuarite jest znakiem obecności Boga w Kościele. Dała świadectwo wielkości wiary, i ukazała jak wspaniałego przemienienia dokonuje łaska Boża w życiu człowieka który jest z nim zjednoczony przez chrzest święty».
.
Błogosławiony Izydor Bakanja
Błogosławiony Izydor Bakanja, syn Iyonzwa et Inyuka urodził się około roku 1885 w Bokendela niedaleko Mbandaka w Prowincji Równikowej Republiki Demokratycznej Konga. Należał do klanu Boangi z wielkiego plemienia Mongo.
Jako młody chłopiec był bardzo energiczny, lubił pracę i był ciekawy świata. Chrystusa poznał kiedy przybył do Mbandaki (wówczas: Coquilhatville), w poszukiwaniu pracy. Został ochrzczony 6 maja 1906 roku. Na chrzcie świętym przyjął imię Izydor. 26 października tego samego roku przyjął sakrament bierzmowania. W dniu chrztu świętego przywdział szkaplerz Najświętszej Maryi Panny, który będzie nosił z największym pietyzmem jako znak przynależności do Chrystusa i ufności w opiekę Matki Najświętszej.
W Mbandace pracował jako pomocnik murarza. Powrócił na krótko do swojej wioski po czym znalazł pracę w Busira jako służący w domu belgijskiego plantatora nazwiskiem Reynders, nazywanego także Lomame (Miejscowa ludność często nadawała białym kolonizatorom pełniącym ważne funkcje imię w swoim języku). Stosunki ze swoim pracodawcą układały się Izydorowi dobrze. Wypełniał dobrze swoje obowiązki. Jego nowy pracodawca doceniał szczerość i zaangażowanie swojego pracownika. Kiedy Lomame został przeniesiony do pracy w Ikili, Bakanja udał się tam razem z nim. Zwierzchnik pana Lomame, André Van Cauter zwany Longange nie znosił wiary chrześcijańskiej. Bakanja z kolei, gorliwy chrześcijanin widząc, że nie wszyscy znają Chrystusa rozpoczął ewangelizację swoich współbraci, którzy pracowali na plantacji drzew kauczukowych. Zbierał ich na modlitwie, mówił im o swojej wierze w Jezusa Chrystusa, wyjaśniał i zachęcał do modlitwy różańcowej. Cieszył się, że może być katechistą i przyczyniać się do rozszerzania wiary chrześcijańskiej. Van Cauter zabronił mu noszenia szkaplerza i modlenia się publicznie na różańcu. Rozpoczęło się prześladowanie młodego pracownika. Bakanja znosił cierpliwie wszystkie szykany. Widząc, że postawa wrogości wobec niego się nasila, Bakanja poprosił o zwolnienie z pracy. Van Cauter odmówił kategorycznie mówiąc, że jeżeli potrzebuje zwolnienia to może o nie poprosić swojego Boga, natomiast on który tutaj rządzi zadecydował, że Bakanja ma pozostać na plantacji zaprzestając modlitwy. W 1909 roku Van Cauter nakazał Izydorowi zdjęcie szkaplerza mówiąc, że na jego plantacji nie ma miejsca dla chrześcijan. Bakanja modlił się całą noc prosząc Boga o światło i zdecydował nie zdejmować szkaplerza. Rano na widok szkaplerza na szyi Izydora, Van Cauter wpadł w gniew i wymierzył mu karę chłosty. Bakanja zniósł cierpliwie chłostę wyobrażając sobie Chrystusa biczowanego. Najbliższy kościół znajdował się setki kilometrów od tego miejsca. Bakanja nie mógł nawet udać się do kościoła aby ukoić swój ból przed Najświętszym Sakramentem. 2 lutego 1909 znów cierpi szczególnie okrutną karę chłosty i zostaje wtrącony do więzienia, którym stała się suszarnia kauczuku. Van Cauter kazał związać mu nogi i zabronił dostarczać mu jedzenia. Inni służący, przynosili mu jednak jedzenie ryzykując, że sami podzielą los przyjaciela. Bicz, którym wymierzono Izydorowi chłostę był zrobiony ze skóry słonia i zakończony metalowymi gwoźdźmi. Świadkowie na procesie beatyfikacyjnym w 1913 roku zeznali, że Bakanja otrzymał około 200 uderzeń tym biczem. Był na pół martwy. Gdyby nawet chciał uciec nie miałby sił tego uczynić. Izydor był tak zmaltretowany że spodziewał się rychłej śmierci. Prosił otoczenie, aby powiadomiono rodzinę oraz misjonarzy, że umiera ponieważ jest chrześcijaninem. Jego cierpienie potrwało jeszcze kilka miesięcy.
Na wiadomość o kontroli, która miała objąć plantacje, Van Cauter bojąc się, aby inspektorzy nie zobaczyli pobitego chłopca, kazał wyprowadzić z więzienia Izydora i porzucić go w lesie. Izydor pozostaje porzucony w lesie przez trzy dni, niezdolny aby iść gdziekolwiek o własnych siłach. Resztką sił udaje mu się dowlec w pobliże ścieżki, którą przechodził inspektor Dorpinghaus. Usłyszawszy jęki Izydora, zainteresował się nim. Zeznał potem, że zobaczył człowieka z pooranymi przez głębokie rany plecami, z których wydobywał się przykry odór i które pokryte były muchami. Dorpinghaus zabrał Izydora na swój statek i kazał udzielić mu pomocy. Niestety infekcja objęła już organizm męczennika i nie było żadnej nadziei na wyleczenie. Szef miejscowości Isongu przyjął go u siebie i otoczył opieką. Chrześcijanie odwiedzający go, byli zbudowani postawą męczennika. 24 i 25 lipca dwaj kapłani Trapiści Gregoire Kaptein et Georges Dubrulle odwiedzili Izydora. Bakanja przystąpił do sakramentu pokuty, otrzymał namaszczenie chorych i Komunię świętą. Na pytanie kapłana dlaczego został tak dotkliwie pobity Bakanja odpowiedział : «Ten biały, który nie znosi chrześcijan zabronił mi nosić szkaplerz Najświętszej Maryi Panny». Następnie wyznał: «jestem gotowy umrzeć jeżeli Bóg tak chce. Jeżeli Bóg zechce, abym żył nie umrę. Przyjmuję wszystko». Kapłan nie znając wielkoduszności Izydora, próbuje nakłaniać go, aby nie chował w sercu nienawiści do swojego prześladowcy. Na to Bakanja odpowiada: «Nie jestem zły na tego człowieka. Pobił mnie to teraz jego sprawa a nie moja. Przebaczyłem mu i jeżeli umrę będę modlił się za niego w niebie». Rany które nosił na całym ciele zaczęły gnić. Bakanja widział, że śmierć się zbliża. Ofiarował swoje życie Bogu nigdy nie wypowiadając jednego słowa przeciw swojemu prześladowcy. Chrześcijanie w coraz większej liczbie przychodzili modlić się razem z nim. Widząc ich wiarę Bakanja cieszył się, że słowo Boże zapuszcza korzenie w sercach jego braci i sióstr. 15 sierpnia, Bakanja, który od kilku tygodni nie miał siły się podnieść na łóżku, nabrał sił. Wstał i wyszedł spacerując z różańcem w ręku pomiędzy bananowcami. Kiedy powrócił położył się z powrotem i zasnął w Panu. Odszedł do Boga w dniu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, do której żywił tak wielkie nabożeństwo że wolał cierpieć i umrzeć niż zdjąć z szyi jej szkaplerz.
Wieść o jego świątobliwym życiu i męczeńskiej śmierci rozeszła się najpierw po całej Prowincji potem dotarła do wszystkich zakątków kraju. Misjonarze zatroszczyli się aby zebrać świadectwa tych, którzy znali go osobiście i rozpoczęli przygotowania do otwarcia procesu beatyfikacyjnego. 7 czerwca 1917 ekshumowano jego doczesne szczątki i złożono je w grobie na cmentarzu parafii Niepokalanego Poczęcia w Bokote.
Został beatyfikowany przez papieża Jana Pawła II, 24 kwietnia 1994 roku podczas Synodu dla Afryki w Rzymie.
Wspominamy go w liturgii 12 sierpnia
W 1999 roku Episkopat Demokratycznej Republiki Konga ogłosił błogosławionego Izydora Bakanja patronem wiernych świeckich oraz ustanowił pierwszą niedzielę sierpnia dniem wiernych świeckich tak, aby ten dzień mógł być obchodzony w dniu zbliżonym do dnia w którym obchodzone jest święto Błogosławionego Izydora.
Błogosławiony Izydor Bakanja czerpał siły, aby wyznawać Chrystusa i być jego świadkiem za cenę cierpienia i ostatecznie męczeńskiej śmierci, z wiary i modlitwy. Wiara i ufna modlitwa przez wstawiennictwo Matki Najświętszej dodawały mu męstwa w świadczeniu o Chrystusie w każdej okoliczności. Dał tego dowód już w dniu przyjęcia sakramentu chrztu świętego. Bakanja nie pochodził z rodziny chrześcijańskiej. Należał do pierwszego pokolenia chrześcijan w swoim regionie. Rodzice wychowali go w wierze przodków, którą darzył szacunkiem jak również zwyczaje swojego klanu. Kiedy opuszczał rodzinny dom, aby udać się do Mbandaki w poszukiwaniu pracy ojciec po odprawieniu tradycyjnych rytów błogosławienia dziecka, wręczył Bakanjy talizman, który od dawna był w rodzinie i miał chronić jej członków od nieszczęść. Bakanja przyjął go z szacunkiem i kiedy przybył do Mbandaki na nowe mieszkanie umieścił go pod materacem na którym spał. W miarę jak poznawał Chrystusa i w jego sercu wzrastała wiara w Boga głoszonego przez misjonarzy, Bakanja nie lękał się podjąć głębokiej refleksji nad sensem wiary w moc talizmanu, który przechowywał. Dzielił się swoimi spostrzeżeniami ze swoim katechistą, który do niczego go nie namawiał kładąc jednak nacisk, że prawdziwym Zbawicielem, który nas chroni od wszelkiego zła jest Chrystus. Pragnąc przyjąć w swoje życie Chrystusa z prawdziwą wiarą, Bakanja przed przyjęciem chrztu decyduje pozbyć się talizmanu. Dzień chrztu napełnił go niewymowną radością. Kiedy uda się w odwiedziny do rodziny, już jako młody chrześcijan będzie musiał odpowiedzieć na pytanie ojca czy zachowuje wszystkie tradycje które przekazali przodkowie i czy strzeże dobrze talizmanu. Bakanja wiedział, że jego czyn nie spodoba się ojcu i rodzinie, która nie znała Chrystusa. Niemniej zdecydował się powiedzieć prawdę. Nie tylko nie zaparł się Chrystusa ale odważnie wyznał wiarę w niego i jego moc przed zgromadzoną rodziną i mieszkańcami wioski. Miał satysfakcje, że może głosić Chrystusa swoim braciom. Kiedy będzie pracował jako służący białego kolonizatora, jedna z żon jego pracodawcy będzie namawiać go, aby został jej kochankiem. Bakanja pragnął być chrześcijaninem bez żadnych kompromisów. Świadomy, że ta kobieta z zemsty może go nawet oskarżyć niesłusznie przez mężem i pozbawić pracy, decyduje kategorycznie odmówić powołując się na swoją wiarę i naukę Kościoła. Błogosławiony Izydor Bakanja od kiedy poznał Chrystusa zapragnął być jego uczniem. W miarę jak poznawał życie Chrystusa i prawdy wiary starał się żyć Ewangelią bez najmniejszego kompromisu. Naśladując Chrystusa podobnie jak święty Paweł, który powiedział «Dla mnie żyć to Chrystus» (Fil 1, 21), Bakanja lubił powtarzać «Dla mnie żyć, to być chrześcijaninem», Po jego męczeńskiej śmierci nastąpił wzrost tych, którzy chcieli zostać chrześcijanami. Zauważono też zmianę w postawie kolonizatorów, którzy przestali uciekać się bez powodu do srogich kar i zaczęli traktować po ludzku swoich poddanych. Błogosławiony Izydor stał się solą ziemi i światłością świata.
Sub Pages Found